Jakub Kasprzycki: Google drive - pierwsze wrażenia

środa, 25 kwietnia 2012

Google drive - pierwsze wrażenia

Wszędzie już głośno! Google drive wystartował..., ano wystartował..., i co?
I w zasadzie nic. Od wczoraj wieczora moje dokumenty googlowe stały się dyskiem googlowym. Jeśli korzysta się tylko przez WWW to w zasadzie jak na razie nie widzę różnicy (oprócz tego, że miejsce na dokumenty jest teraz odseparowane i ma pojemność 5GB).
Ale podobno siła tkwi w tym, że można sobie ten cały dysk online-owo synchronizować z naszym komputerem. Niby fajne i w zasadzie na początku używania Dropboxa z tego korzystałem, ale już przestałem. Nie potrzebuję tej funkcjonalności. Odpowiada mi funkcjonalność jaką daje aplikacja na Androida, ale tak samo przecież działa wspomniany już Dropbox.
A dodatkowo aplikacja na peceta radośnie oświadcza, że pomimo wyboru tylko wskazanych katalogów do synchronizacji to dokumenty bez katalogów czyli niejako będące w głównym drzewie i tak zostaną zsynchronizowane. Nie dało się zrobić jeszcze jednego check-boxa?
Moi znajomi z niecierpliwością przebierali dzisiaj nogami, że im Google jeszcze nie dało tego przywileju, ale ja mógłbym się z kimś zamienić, i spokojnie poczekać..
Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...