Chce.to uruchomiła nową funkcjonalność. Jeszcze jej nie testowałem, ale wydaje się interesująca. Pozwolę sobie zacytować oficjalnego newsa:
"Wczoraj dodaliśmy kolejną ważną funkcję w chce.to - rezerwowanie prezentów dla Twoich znajomych. Na chcelistach pojawił się przycisk "rezerwuj prezent", z którego możesz skorzystać jeśli jesteś znajomym osoby, która prowadzi chcelistę. Aby być jej znajomym, musisz koniecznie obserwować jej chcelistę. Dla każdej rezerwacji możesz określić dzień, do którego ma być zapamiętana, dzięki temu w tym czasie nikt inny nie może go zarezerwować. I nie dacie tego samego prezentu :)"
czwartek, 10 grudnia 2009
Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie
W pewien listopadowy weekend podczas wizyty u mojego dawnego "porankowego partnera radiowego" Tomka (który również ma "fioła" lotniczego) wybraliśmy się na zwiedzanie Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
Ponieważ Tomek jest na bieżąco z tym muzeum oraz ludźmi tam pracującymi, to właśnie on był moim przewodnikiem.
Właściwie nie ma się nad czym rozpisywać. Większość opisane jest na oficjalnej stronie muzeum oraz w Wikipedii. Z ciekawszych rzeczy można wymienić świeży nabytek śmigłowiec Sud-Aviation SA-3160 Alouette III oraz ekspozycję i wystawę NATO.
Resztę opowiedzą zdjęcia:
Ponieważ Tomek jest na bieżąco z tym muzeum oraz ludźmi tam pracującymi, to właśnie on był moim przewodnikiem.
Właściwie nie ma się nad czym rozpisywać. Większość opisane jest na oficjalnej stronie muzeum oraz w Wikipedii. Z ciekawszych rzeczy można wymienić świeży nabytek śmigłowiec Sud-Aviation SA-3160 Alouette III oraz ekspozycję i wystawę NATO.
Resztę opowiedzą zdjęcia:
środa, 4 listopada 2009
Przedświąteczne szaleństwa lotnicze
W przedświąteczną sobotę była cudowna pogoda. Postanowiłem od samego rana poszaleć trochę na lotnisku.
Zabrałem ze sobą depronka, gemini oraz nieśmiertelne ostatnio nemo. Zacząłem od depronka. Nadal latam nim na standardowych wychyleniach sterów, i pakiecie 2s. Samolocik jest slow flyer-em i pozwala na powolne precyzyjne akrobacje. Bardzo ładnie zakręca za pomocą samego steru kierunku. Obyło się bez przygód podczas lotu i lądowania, ale jak się okazało zastosowałem zbyt mocny rzep, który podczas odczepiania pakietu wyrwał kawałem depronu ze szkieletu samolotu. Szybkie klejenie, odstawienie na bok, i zabranie się za gemini.
Na lotnisko dojechali również Sławek i Łukasz ze swoim nowym nabytkiem Red Hawk ARF Robbe. Co do relacji z pierwszego lotu Red Hawka to wszystko napisał Łukasz...
Sobotnie loty moim Robbe Gemini miały charakter poznawczy. Uczyłem się modelu, tzn. poznawałem jego prędkość minimalną, i w kółko robiłem low-passy oraz touch-n-go (konwojery).
W końcu przyszła też pora na Nemo, okazało się, że standardowy pakiet Ni-MH jeśli się go poprawnie naładuje daje duże możliwości do popisu. Najciekawszym momentem był jeden z lotów gdy Łukasz wprowadził Nemo na plecki, i nijak nie mógł już go wyprowadzić z powodu wzmagającego się wiatru oraz kończenia się akumulatorów. Nemo z około 10m poleciał na plecach lotem szybowym i wylądował na trawie - zero jakichkolwiek uszkodzeń! Okrzykuję moje Nemo niezniszczalnym jako drugi model w mojej historii r/c po Minimagu.
Ach, i była też okazja do wypróbowania zdobytych okularów przeciwsłonecznych G-Shock. Obiecałem, że będę w nich latał modelami, i tak też było...
Zabrałem ze sobą depronka, gemini oraz nieśmiertelne ostatnio nemo. Zacząłem od depronka. Nadal latam nim na standardowych wychyleniach sterów, i pakiecie 2s. Samolocik jest slow flyer-em i pozwala na powolne precyzyjne akrobacje. Bardzo ładnie zakręca za pomocą samego steru kierunku. Obyło się bez przygód podczas lotu i lądowania, ale jak się okazało zastosowałem zbyt mocny rzep, który podczas odczepiania pakietu wyrwał kawałem depronu ze szkieletu samolotu. Szybkie klejenie, odstawienie na bok, i zabranie się za gemini.
Na lotnisko dojechali również Sławek i Łukasz ze swoim nowym nabytkiem Red Hawk ARF Robbe. Co do relacji z pierwszego lotu Red Hawka to wszystko napisał Łukasz...
Sobotnie loty moim Robbe Gemini miały charakter poznawczy. Uczyłem się modelu, tzn. poznawałem jego prędkość minimalną, i w kółko robiłem low-passy oraz touch-n-go (konwojery).
W końcu przyszła też pora na Nemo, okazało się, że standardowy pakiet Ni-MH jeśli się go poprawnie naładuje daje duże możliwości do popisu. Najciekawszym momentem był jeden z lotów gdy Łukasz wprowadził Nemo na plecki, i nijak nie mógł już go wyprowadzić z powodu wzmagającego się wiatru oraz kończenia się akumulatorów. Nemo z około 10m poleciał na plecach lotem szybowym i wylądował na trawie - zero jakichkolwiek uszkodzeń! Okrzykuję moje Nemo niezniszczalnym jako drugi model w mojej historii r/c po Minimagu.
Ach, i była też okazja do wypróbowania zdobytych okularów przeciwsłonecznych G-Shock. Obiecałem, że będę w nich latał modelami, i tak też było...
Po powrocie z lotniska okazało się, że czeka na mnie niespodzianka - kolejne okulary G-Shock, które dostałem pocztą z Berlina z europejskiego centrum Casio (thank you Julia). Niestety przymierzyła je moja żona i stwierdziła stanowczym tonem, że ta para będzie jej...
G-Shock Engineered for Aviation - Red Bull Air Race '2009
Podczas przeglądania materiałów z Red Bull Air Race '2009 natknąłem się na ciekawy filmik promujący G-Shocka GW-2000BG Gravity Defier
Proszę oto filmik:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
