Jakub Kasprzycki: Druga próba Katany

wtorek, 17 czerwca 2008

Druga próba Katany

W poprzednim poście opisywałem pierwszy lot Katany. Pojawiły się też zdjęcia z odbudowy (no może tylko naprawy) samolociku :). Jedynie złamane śmigiełko, osłona silnika, odklejony popychacz steru kierunku i małe rozklejenia łoża silnika. W zasadzie w ciągu godziny Katana była poskładana. Oczywiście troszkę trzeba było poczekać na związanie kleju.
Nie wspomniałem też, ze sama naprawa odłożona była do czasu zakupu nowego śmigiełka (kupiłem od razu 3 sztuki :) )

Skoro model był naprawiony, a głód latania ogromny, postanowiłem wybrać się na kolejny lot. Pierwsze miejsce startu katany do latania w sumie się nadaje, jednak problemy może przysparzać samo lądowanie. Po prostu brak odpowiednio długiego prostego kawałka drogi dla początkującego pilota. Na lotnisko EPCH w Rudnikach nie chciało mi się jechać, dlatego postanowiłem poszukać odpowiedniego miejsca gdzieś w pobliżu. Udało się znaleźć w miarę odpowiednie miejsce. Brak drzew, zabudowań i dość długa prosta i utwardzona droga.

A więc do dzieła...

Akumulator, radio... wszystko podłączone... stery sprawdzone... okulary przeciwsłoneczne na nos i startujemy.
Start łagodny... puls przyspieszony... kilka kółek nad "pasem" wykonane... lekkie trymowanie wysokości i zamiar podejścia do lądowania....

Gdy już byłem na pozycji "z wiatrem" do mojego pasa zdarzyła się mała kolizja... (nie chcę o niej głośno mówić)

Generalnie model spadł i zrobił się "dwuczęściowy" :)
Proszę obejrzeć  filmik z tego lotu. Odważnym operatorem kamery był Adam ... dziękuję za pomoc :)

Poniżej zdjęcia z kolejnej naprawy Katany
Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...