Jakub Kasprzycki: Jak żyć bez Windows, czyli MIDI pod Linuxem

czwartek, 26 kwietnia 2012

Jak żyć bez Windows, czyli MIDI pod Linuxem

Pomimo tego iż tę notkę piszę na komputerze z Windowsem, to jednak tam gdzie tylko mogę staram się zastąpić go np. Linuxem. Dlaczego? Oj, to już pytanie na które nie starczy czasu do pisania...
Ostatnio szalę goryczy przelał drobny incydent związany z muzyką, a dokładniej mówiąc z instrumentami AKAI EWI.

W przypadku modelu EWI USB za generowanie dźwięku odpowiedzialny jest syntezator software-owy zainstalowany na komputerze. Od jego jakości sampli zależy brzmienie instrumentu, to oczywiste. Nie jest niestety oczywiste to, że od momentu próby wydobycia dźwięku z instrumentu do jego rzeczywistego wydobycia się z głośnika komputera upływa jakiś czas. Większość osób powiedziałaby, że dzieje się to natychmiast, a wręcz w czasie rzeczywistym. Niestety tak nie jest. Upływa czas mierzony w milisekundach, i im  jest on dłuższy tym mniej komfortowe granie na instrumencie ze względu na odczucia muzyka. To tak jakbyśmy mieli opóźnienie pomiędzy skrętem kierownicy a reakcją samochodu.
W windows standardowe karty dźwiękowe posiadają standardowe sterowniki, które nie oferują minimalizacji tych czasów. Oczywiście są profesjonalne karty ze sterownikami ASIO, dedykowane do produkcji audio. Sterowniki audio ASIO można również zainstalować jeśli posiadamy zwykłe karty (sterownik ASIO4ALL). Daje to dość dobre efekty ale idealne nie jest.
Linux w samych swoich początkach dość boleśnie przyjmował obsługę audio. Bardziej zorientowani być może pamiętają jeszcze takie terminy jak ALSA czy OSS. Obecnie gdzieś w zakamarkach konfiguracji jeszcze spotkamy ALSĘ ale większość "cywilnych" dystrybucji wykorzystuje mechanizm JACK. Efekty są bardzo zadawalające, a jeśli jądro naszego linuxa obsługuje tryb czasu rzeczywistego to JACK potrafi z tego skorzystać. Drugą sprawą jest uruchomienie naszego ulubionego syntezatora software-owego pod linuxem. Często są one pisane tylko pod windowsa i maca. Istnieją oczywiście bezpłatne i płatne alternatywy natywne dla środowiska Linux, ale te windowsowe można uruchomić korzystając z "emulatora" WINE (wiem wiem, WINE nie jest emulatorem). Istnieją nawet sterowniki wineasio.
Oczywistym również jest, że sama kontrola MIDI nie nastręczna najmniejszych problemów.
Zbierając całą powyższą wiedzę można z powodzeniem korzystać z instrumentów MIDI pod linuxem z lepszą wydajnością niż pod windows mając do dyspozycji to samo środowisko sprzętowe.
Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...